Z okazji Dnia Matki chłopcy zorganizowali mecz, w którym mieli zagrać z Mamami ;-) To miał być rewanż, bo w tamtym roku przegrali 2:4 - przypomniał Adrian ;-) Cóż, największe porażki pamięta się najdłużej ;-)
Śmiechu było chyba więcej niż samej gry - przynajmniej ze stron Mam. A ja oczywiście, jak to stwierdziła koleżanka, miałam humorek, jakbym już wcześniej wypiła wiadro wiadomo czego ;-D No ale Ja to się umiem dobrze bawić. TU I TERAZ !!!
![]() |
| Z prawej strony: Szymon się załamał po tym, jak nie strzelił nam gola ;-D |
Choć Metalowe są z nas Mamy, to wam wygrać dziś nie damy ;-)
Ograli nas jednak ;-) Były nerwy ;-)
Czułam, że to będzie wesoła zabawa ;-)
Choć dla jednej zbyt angażującej się Mamy skończyło się to kontuzją i wezwaniem karetki...
A potem były wspólne zdjęcia ;-) Adrian widać dalej rozgryza, czemu wygrali z nami tylko 4:3 ;-)
Proszę i dostałyśmy po goździku...jak za dobrych, komunistycznych lat ;-D
I na koniec zdjęcie przed logo Klubu... marketingowo musiało być. Szkoda tylko, że Adi skręcił sobie kostkę, bo w następną sobotę ma testy do AMO (Akademia Młodych Orłów), na czym bardzo mu zależało. Tak więc od rana jedziemy na zabiegi do już zaprzyjaźnionego rehabilitanta. I musimy jechać taksówką, bo Paweł jedzie do Krakowa do IKEI. To będzie drogi zabieg ;-) Ach, ci moi sportowcy ;-) Ale Adrian to by nawet ze złamaną nogą pewnie grał ;-)









super wygladacie, i like his hair style
OdpowiedzUsuńA myślałam, że to mój uwielbiasz ;-D Kobieto, ja żelu nie używam, za to Adrian... ;-) ... jak to gwiazda ;-D ... wygląd jest przecież najważniejszy ;-D
OdpowiedzUsuńSubskrypcje do blog już mamy.
OdpowiedzUsuńWszystkim matkom należy się dużo sportu :).
Impreza fajna, podziwiamy wytrwałości. Szkoda tej nogi Adusia bo znowu go skrobnie.
Zosia, Kaziu, Ania.
Nie, tym razem nie skrobnie. Pawel zasponsorował mu zabiegi ;-) Jak już będzie sławnym piłkarzem, wtedy będziemy odcinać kupony ;-)
Usuń