Portugalia dzień piąty

Dla Adiego to najlepszy dzień pobytu. Dziś znów pożyczone rowery i przejazd do San Antonio, gdzie promem udaliśmy się do hiszpańskiego miasta Ayamonte. Standardowe zwiedzanie stadionów 😁 Miasteczko bardzo urokliwe stąd kilka fotek miejmy nadzieję to odzwierciedlających 😁. Kończymy dzień na basenie, ale w planie jeszcze wieczorny wypad na plażę 😁. Ps. Znów dopadła mnie dętka, ale tym razem wezwałem serwis. Przyjechali i wymienili mi rower.

Komentarze

  1. Adi ubrał się widzę odpowiednio do celu wycieczki ⚽ Darmowe zoo super. Nie myśl, że ci się upiekło. Na wiosnę jedziemy z Hubertem do krakowskiego 😝

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyli jednak warto uczyć się języków 👅 Swoją drogą to ciekawe, że tylko ty łapiesz dętkę 😏

    OdpowiedzUsuń
  3. Przestańcie już jeździć na tych rowerach, bo zwariuje z zazdrości !!! 😜

    OdpowiedzUsuń
  4. Ok to był ostatni 😊 jak złapałem gumę i pokazałem co się wbiło to się dowiedziałem że na tej trasie szutrowej to standard taka roślina ma takie kolce które wysychają i potem się ma to co ja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie tylko ja używam angielskiego ale Adi już stałe na recepcji prosi i oddaje kartę i jak chce loda sam musi o niego w sklepie poprosic 😁

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gratuluję pedagogicznego podejścia odnośnie Adiego! 👍 W ten sposób człowiek właśnie najszybciej uczy się języka! Radzicie sobie 😉

      Usuń

Prześlij komentarz