- postawienie baniek na szyi. Ja stawiałam co drugi dzień, aż mi ból nie przeszedł.
- refleksologia
- ssanie oleju - ja akurat miałam w domu dobrej jakości olej z ostropestu. Rano, na czczo, zaczęłam od 1 łyżki. Udało mi się ssać 15 min.
Więcej o tym jak ssać olej: TUTAJ oraz o innych korzyściach wynikających z płukania ust olejem TUTAJ
- inhalacje parowe z olejków (sosnowy, eukaliptusowy i mięta pieprzowa)
Płukanie gardła:
- przy anginie najlepiej sprawdziło się płukanie gardła korą dębu (na początku co godzinę)
- płukanie gardła roztworem soli kuchennej (najlepiej taka kopalniana kłodawska)
- płukanie gardła przygotowana letnią wodą z octem jabłkowym (100ml wody + 2 łyżki octu bez konserwantów). Przy dużym bólu, anginie płukać go godzinę, potem co 3 godziny. Trzeba tylko uważać na szkliwo zębów. Drugi raz już bym nie zastosowała ze względu na szkliwo zębów.
- płukanie gardła naparem z szałwii
Wewnętrznie:
- można zrobić napar z siemienia lnianego. Siemię lniane powleka przełyk cienką błonką, redukując drapanie i dolegliwości bólowe.
- ssanie plasterka cytryny
- masło z miodem lub miód z mlekiem i masłem (może być też mleko owsiane)
- olej kokosowy nierafinowany (posmarować gardło)
- woda z miodem
- ssać goździki (przeciwzapalnie, przeciwbólowo)
Lepiej pić napoje o temperaturze pokojowej.
Przy anginie spróbować za wszelką cenę zjeść twardą skórkę chleba.

Komentarze
Prześlij komentarz